Tulipomania i inne bańki spekulacyjne czyli szaleństwatłumów
 Oceń wpis
   

Na przestrzeni ostatnich czterech wieków doszło do napompowania wielu spekulacyjnych baniek. Jak pokazała historia ludzie bardzo szybko zapominają o błędach jakie popełniły poprzednie pokolenia i dają się ponieść gorączce pogoni za łatwym zarobkiem. Na początek może trochę faktów.

Najstarszą bańką jest tzw. "tulipomania", która ogarnęła siedemnastowieczną Holandię. Jej początek określa na rok 1593, w którym to pewien profesor botaniki przywiózł do Holandii ciekawą kolekcję cebulek z Turcji. W pewnym roku cebulki zostały zaatakowane przez wirusa, który powodował pojawienie się niespotykanych wcześniej kształtów płatków kwiatów oraz występowanie na nich różnobarwnych odcieni. To spowodowało większą atrakcyjność cebulek. Najgorętszy okres tulipomananii to lata 1634-1637. W szczytowej fazie za niektóre cebulki można było kupić całe wsie. Pojawiły się opcje kupna, dzięki którym można było nabyć cebulki które nie zostały jeszcze wyhodowane. Handlem zajmowało sie całe społeczeństwo: mieszczanie, arystokracja, rolnicy, rzemieślnicy, marynarze, ludzie ze świata nauki, kultury. Hossa skończyła się, gdy ktoś stwierdził że ceny już nie będą dalej rosły :)))) a handlarze bankrutowali i przestali wywiązywać się z realizacji kontraktów.

Kolejnym interesującym przykładem bańki spekulacyjnej jest handel akcjami Kompanii Mórz Południowych w XVIII wieku w Anglii. Celem Kompanii było prowadzenie handlu z Ameryką Południową, na który otrzymała królewski monopol. Jednak jej działanie skupiało się głównie na kształtowaniu pozytywnego wizerunku spółki. Jako ciekawostkę można tu przytoczyć że spółka w 1720r. przedłożyła propozycję przejęcia całego długu narodowego kraju wynoszącego 31 mln funtów. Wraz ze wzrostem cen akcji Kompanii rosło zainteresowanie innymi firmami, w tym takimi które przedstawiały irracjonalne pomysły na biznes. Pojawiła się nawet taka spółka, która ze względu na powodzenie interesu nie ujawniła szczegółów przedsięwzięcia. Krach rozpoczął się w momencie, kiedy sam zarząd spółki uznał że cena jest tak wysoka że należy się pozbyć akcji.

W historii wydarzyło się jeszcze kilka krachów: w USA w latach 1929-1932, tronikomania w latach 1959-1962, spekulacja akcjami spółek koncepcyjnych w latach 1967-1971 (spółek posiadających interesującą strategię rozwoju), handel akcjami wielkiej "pięćdziesiątki" czyli największymi spółkami charakteryzującymi się zdrowymi fundamentami, spekulacja spółkami biotechnologicznymi w latach osiemdziesiątych, internetowymi w końcówce lat dziewięćdziesiątych i w roku 2000, krach na rynku akcji i nieruchomości w Japonii zapoczątkowany w 1990r i ostatni kryzys na rynku kredytów hipotecznych. Teraz kolej na następną bańkę. Jakiego rodzaju spółkami będziemy się tym razem interesować. Konia z rzędem temu kto trafi i zarobi parę groszy. Jednak nad tym nie będę się teraz zastanawiał. Powyższym wpisem chciałem pokazać, że pomimo wielu przykładów w historii ludzie nadal dają się wciągnąć w piramidę finansową jaką są bańki spekulacyjne.

Ideą funkcjonowania piramidy (a takową jest hossa giełdowa, szczególnie jej szczytowy okres) jest znalezienie kolejnych chętnych, którzy przeznaczą swoje oszczędności na rozkręcenia maszynki do zarabiania pieniędzy dla wybranych. Taki sposób myślenia ogarnia każdego, kto w tym uczestniczy. Na rynku zaczyna kupować się oczekiwania a nie fakty. Osiągnięcie przez spółkę wysokich zysków w ostatnim okresie sprawozdawczym nie determinuje już wzrostu ceny jej akcji w przyszłości. Pojawia się niebezpieczeństwo że spółka może już nie osiągnąć lepszych wyników. Dlatego większym powodzeniem cieszą się spółki mające tylko perspektywę wysokich zysków lub ciekawy pomysł na biznes. Nieważnym pozostaje fakt, iż pomysł ten może być trudny do realizacji a często zdarza się że nie jest realizowany wcale. Prawdziwą sztuką jest zainteresowanie daną spółką innych graczy a następnie przekonanie jeszcze innych że istnieje wiele osób już przekonanych a każdy dzień zwłoki w zakupie akcji ograniczy potencjalne zyski. Ciekawe, że nawet brak kapitału nie jest przeszkodą dla kontynuowania hossy, bo rynek potrafi się idealnie dostosować do każdej sytuacji. Powstały takie rodzaje instrumentów, które wykorzystując zasadę działania dźwigni finansowej, wymagają wniesienia tylko depozytu zabezpieczającego stanowiącego ułamek wartości instrumentu bazowego. Performance kończy się z chwilą kiedy braknie kolejnych chętnych, którzy zapłacą wyższą cenę lub na rynku pojawi się informacja, że może ich braknąć. Przyczyną mogą być czynniki fundamentalne, która w konsekwencji doprowadzi do sytuacji wyżej opisanej. Im szybciej więcej osób sobie to uświadomi tym gwałtowniej następuje otrzeźwienie. Zimny prysznic jest natychmiastowy. Niestety kac inwestycyjny trwa nawet kilka lat.

Komentarze (8)
Indeks w górę .. w dół .. Czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
 Oceń wpis
   

Na tak postawione pytanie indywidualny inwestor, grający na kontraktach terminowych ale też i ten kupujący akcje, powinien odpowiedzieć dwoma słowami: "nie ma". Zastanawiacie się dlaczego? Dla osoby stosującej system lub kierującej się własną metodą inwestycyjną nie ma znaczenia czy np. za tydzień, miesiąc albo dwa indeksy giełdowe wzrosną czy spadną. Takie pytanie nie powinno mu wogóle przyjść do głowy. Przewidywanie wartości indeksów w określonym czasie w przyszłości nie ma najmniejszego sensu. To w jaki sposób skutecznie inwestować nie przewidując przyszłych ruchów kursów? Odpowiedź jest bardzo prosta: grać zgodnie z trendem. Ktoś powie: "banalne stwierdzenie, to przecież nawet najwięksi laicy wiedzą" Stwierdzenie może i banalne ale prawdziwe. Ilu inwestorów podejmuje decyzje o otwarciu pozycji czy zakupie akcji w oparciu o własne lub cudze prognozy. Nie wnikam tutaj na jakiej podstawie i w oparciu o jakie metody formułowane są przewidywania przyszłych ruchów kursów. Ważne jest, że zdecydowana większość tak robi (ja też tak robiłem). 

Czym się w takim razie kierować przy podejmowaniu decyzji? - wg mnie głównie trendem. Należy sobie opracować i stosować takie narzędzia, które pozwolą określać trend, jego siłę oraz aktualne położenie w trendzie. Potem trzeba, również poprzez zastosowanie odpowiednich narzędzi, określić w jaki sposób będą generowane sygnały wejścia i wyjścia oraz ewentualnie sposób zabezpieczenia pozycji (jeśli zamknięcie pozycji nie jest równoznaczne z otwarciem przeciwstawnej). Można to zrobić na dwa sposoby. Stworzyć system poprzez zbudowanie algorytmu, czyli uporządkowanego ciągu konkretnie zdefiniowanych czynności w postaci zapisu działań matematycznych. Dzięki temu otrzymuje się gotowe odpowiedzi kiedy otwierać pozycję i kiedy zamykać. Drugim sposobem jest zbudowanie własnej metody inwestycyjnej. Wg mnie przewagę merytoryczną ma metoda inwestycyjna. System daje sygnały ale jeżeli ktoś jest tylko użytkownikiem systemu a nie twórcą, to nie uzyska informacji  dlaczego w konkretny dzień o danej godzinie generuje się sygnał. Twórca systemu lub osoba stosująca metodę inwestycyjną potrafi odpowiedzieć na pytanie odnośnie trendu, jego siły i aktualnego położenia. Posługując się takimi narzędziami nie będzie już konieczne zadawanie sobie pytań i główkowania jak zachowają się indeksy czy ceny akcji w przyszłości

Na zakończenie dodam, największą trudnością jest zbudowanie lub wyszukanie narzędzi, o których pisałem powyżej. Jest to zadanie bardzo pracochłonne, wymagające sporej wiedzy i przede wszyskim kilkuletniego doświadczenia w aktywnym inwestowaniu.

 Treść powyższej wypowiedzi jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego komentarza i analizy.

Komentarze (5)
Inwestowanie to nie przewidywanie przyszłości
 Oceń wpis
   

Ostatnio wiele osób pyta mnie jak będzie wyglądała sytuacja na giełdzie za trzy miesiące, za pół roku albo za rok. A ja im odpowiadam, że .... nie wiem. Większość ludzi niezwiązanych bezpośrednio z giełdą, zakup akcji lub kontraktów kojarzy po prostu z grą, przewidywaniem przyszłości a poruszanie się po rynku pochodnych porównywane jest z uprawianiem sportów ekstremalnych. Tak naprawdę inwestowanie jest ciężką pracą wymagającą tak jak w każdym innym zawodzie odpowiednich predyspozycji i umiejętności. W procesie decyzyjnym buduje się możliwe scenariusze rozwoju sytuacji na rynku i określa prawdopodobieństwo ich wystąpienia. Posługując się analizą techniczną wyznacza się poziomy oporu i wsparcia. Natomiast opracowana metoda inwestycyjna, określająca reguły postępowania, prowadzi "za rączkę" inwestora. Podstawowym celem człowieka jest systematyczne powiększanie kapitału małymi kroczkami. Tyczy się to zarówno tych, którzy prowadzą własne firmy jak i domowe budżety. Powiększanie kapitału poprzez aktywne inwestowanie na giełdzie jest zadaniem niezwykle trudnym, wymagającym poświęcenia dużo czasu i energii na własną edukację i pracę nad samym sobą. Aby to zrozumieć trzeba swoje przeżyć, mieć na koncie sukcesy jak i porażki (szczególnie te drugie). Jak to mówią "jak się nie przewrócisz to se nie poleżysz". Wielu tego nie rozumie albo po prostu nie dostrzega.    

Treść powyższej wypowiedzi jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego komentarza i analizy.

Komentarze (12)
12.09.2008. FW20U8 60 min
 Oceń wpis
   

Na wstępie nawiążę do poprzedniej analizy. Wzrosty zapoczątkowane 28.08.2008r. okazały się krótkotrwałą korektą wzrostową. Zwolennikom długich pozycji sił wystarczyło na około 150 pkt. Szczyt korekty usytuował się na drodze pięciomiesięcznej linii trendu spadkowego (pomarańczowa gruba linia). Narysowana dywergencja sprawdziła się, choć liczyłem na mocniejszy sygnał wzrostowy. Pewnie by tak było gdyby nie gwałtowne spadki 04.09.2008. na rynku kontraktów terminowych w Europie i USA po godz 16. Po serii gwałtownych spadków kurs zatrzymał się na poziomie wsparcia 2444-2450. W ostatni czwartek kurs spadł do poziomu 2437 co sugerowało przełamianie wsparcia i ruch na 2400. Spadek był spowodowany jednak tylko uruchomieniem zleceń zabezpieczających długie pozycje a nie otwieraniem nowych krótkich pozycji. Kurs szybko powrócił do okolic 2450. W ostatnich trzech dniach kurs poruszał się w obszarze 2444-2486, co wg mnie wyznacza poziom wsparcia i oporu na najbliższe sesje. Na pierwszym wykresie, na prawym skraju, uformował się kanał spadkowy. Patrząc na wskaźniki AT widać spore szanse na jego przełamanie. Zastanawiam się jaką siłę miałby potencjalny ruch wzrostowy. Nie można zapomninać o wygasaniu w piątek wrześniowej serii kontraktów, co wiąże się z dużą dynamiką i mylnymi sygnałami. Może lepiej na razie stanąć z boku rynku i tylko obserwować wstrzymując się z decyzjami inwestycyjnymi.

Poziomy wsparcia: 2408, 2444,
Poziomy oporu: 2486, 2497, 2537, 2554, 2596

W uzupełnieniu muszę podać, że po napisaniu powyższego artykułu pojawiła się informacja o ogłoszeniu bankructwa banku Lehman Brothers. 

Treść powyższej wypowiedzi jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego komentarza i analizy.

 

Komentarze (4)
Jeden wykres więcej wart niż tysiąc słów.
 Oceń wpis
   

Chciałoby się powiedzieć też: wykres kierunek ci wskaże. Najbardziej prawdopodobne ruchy:
1. Zatrzymanie kursu na oporze 2616. Stop kilka punktów powyżej 2616
2. Spadek do poziomu a) 2572-75 b) 2554-47.
3. Odbicie od dolnej linii Pitchforka do poziomu 2850-70.

 

Poziomy wsparcia: 2596, 2572-75!, 2554-47!!! wzmocniony dolną linią Pitchforka.
Poziomy oporu: 2616!, 2640, środkowa linia Pitchforka !!!, 2783!!!

liczba wykrzykników przy poziomie oznacza stopień ważności poziomu.

(04.09.2008.) po dzisiejszym zachowaniu amerykańskich i europejskich kontraktów można wnioskować, że w piątek nastąpi zmiana strategii.  

Treść powyższej wypowiedzi jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego komentarza i analizy.

Komentarze (3)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze komentarze
2013-12-23 13:22
rtvagd.net:
Na zakupy przy spadającym WIG?
pozdrowienia :)
2013-12-22 01:14
sw-elzbieta.com:
Tulipomania i inne bańki spekulacyjne czyli szaleństwatłumów
pozdrowienia :)
2013-10-20 23:11
rtvagd:
Czy warto prowadzić rejestr transakcji?
fajna jest Twoja strona
O mnie
Pablo
Kluczem do osiągnięcia sukcesu jest własna metoda inwestycyjna.